Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsztaty. Pokaż wszystkie posty

28 wrz 2015

Święto rydza - czulent i warsztaty

27 września miałam okazję uczestniczyć w Święcie Rydza organizowanego w Wysowej - Zdroju. Moja wizyta nie była jednak związana ze zwiedzaniem, lecz z przeprowadzeniem warsztatów dla dzieci i dorosłych z kuchni żydowskiej. Jako że czas na to miałam ściśle określony ograniczyłam się jedynie do przygotowania jednej potrawy. Padło na czulent. Ktoś by pomyślał, że zupełnie zwariowałam - jak gulasz, który przygotowuje się 24 godziny miałby zrobić się w 1 godzinę? Jak widać wszystko jest możliwe :-)
Czulent to tradycyjna potrawa przygotowywana na Szabat. W jej skład wchodzi przede wszystkim koszerne mięso, kasza i warzywa. Ile kucharzy, tyle przepisów na czulent. Ja przedstawię Wam dzisiaj swój niezawodny. Ale to zaraz....

Warsztaty przeprowadziłam w małej grupie ok 15 osób. Były dzieci i byli dorośli. Na szczęście rąk do pracy nie brakowało, więc mi zostało jedynie udzielać wskazówek. Poza gotowaniem i piciem grzańca uczestniczyłam również w warsztatach z decoupage (pierwszy raz), obchodziłam wszystkie stoiska z różnymi regionalnymi produktami i jadłam pyszne koszerne potrawy.

Udało mi się kupić sok, który zrobił prawdziwą furorę na Małopolskim Festiwalu Smaku - jabłko z pokrzywą z tłoczni owoców Pawłowski oraz produkowany bezpośrednio przez organizatorów smalec z rydzami. Niestety samych grzybów nie udało się dostać. Z ciężkim bólem serca powiedziano mi, że grzybiarze z całodniowego wędrowania zebrali łącznie tylko 1 kg rydzów. Na pocieszenie było wiele innych pyszności.

Przeprowadzić warsztaty pomagała mi Ania z http://www.kuchennymidrzwiami.pl/

Osobiście widziałam tylko dwa grzyby, ale to na końcu.... :-)



Przepis na czulent z wołowiną:


1 kg udźca wołowego
3/4 szkl kaszy pęczak
1 puszka fasoli jaś
4 marchewki
4 łodygi selera naciowego
5 suszonych moreli
5 suszonych śliwek
1 łyżka ostrej musztardy
1 łyżeczka pieprzu z kolendrą
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki przyprawy uniwersalnej
2 łyżeczki curry
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
3 liście laurowe
4 kulki ziela angielskiego
6 suszonych pomidorów z zalewy
3 łyżki oleju spod suszonych pomidorów


1. Wołowinę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na oleju spod suszonych pomidorów. Marchew obieramy i razem z selerem naciowym kroimy w krążki. Suszone owoce i pomidory kroimy na 4 części. Gdy mięso się podsmaży, przekładamy je do dużego garnka i na tej samej patelni rumienimy warzywa i owoce.

2. Do garnka z mięsem dodajemy warzywa, musztardę, odcedzoną fasolę, kaszę pęczak (surową!) i przyprawy. Całość zalewamy wodą do 3 cm nad wszystkie składniki.

3. Czulent gotujemy na średnim ogniu ok 1 godziny. W razie potrzeby dolewamy wody.






























23 wrz 2015

Kolacja degustacyjna w Hilton Garden Inn 7 chwil by Piotr Pabisiak


Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w kolacji degustacyjnej przygotowanej przez Piotra Pabisiaka. Cała kolacja przebiegła w pięknej i bardzo smacznej odsłonie. Dania przygotowane były z największą dokładnością i smakiem, a przede wszystkim z wielką pasją.

,,7 chwil by Piotr Pabisiak" to spotkanie z całkiem inną kuchnią, niż mamy na co dzień. Dania ekskluzywne spożywane w eleganckim hotelu Hilton Garden Inn to nie lada przeżycie. Wbrew pozorom taka kolacja jest dostępna dla każdego, kto chciałby w eleganckiej i przyjemnej atmosferze zjeść wspaniałe autorskie dania. 

Cena za autorskie 7 dań oraz wino dostępne przez cały wieczór to 135 zł/os. Aby uczestniczyć w kolacji należy jedynie wcześniej zarezerwować sobie miejsce. Gwarantem jest uprzejma obsługa, idealne dania, wspaniały szef kuchni i genialna atmosfera :-)




APERITIF

Elderflower Infusion

Na przywitanie zostaliśmy poczęstowani lampką białego wina musującego z sokiem z czarnego bzu i owocami. Jak na początek to była świetna rozgrzewka :-)




PRZYSTAWKA I

Tatar ze świeżego pstrąga z rzodkiewką i świeżą kolendrą, podany z sosem gruszkowym

Tak, to zdecydowanie najlepszy tatar jaki jadłam w życiu. Delikatna ryba, aromatyczna kolendra, chrupiąca rzodkiewka i ziarna soli podane na aksamitnym musie gruszkowym to połączenie idealne, harmonijne i niebywale smaczne. Długo żałowałam, że była to jedynie porcja degustacyjna :-)



PRZYSTAWKA II

Delikatnie opiekana kaszanka podana z musem z topinamburu, glazurowaną wiśnią i kruchymi listkami szpinaku

Kaszanka na słodko dla kogoś, kto wiecznie zajada ją z czosnkiem, ogórkiem kiszonym i mlekiem to bardzo ciekawe smakowe doznanie. Ale za to jakie pozytywne. Kaszanka z lekko chrupiącą skórką z kwaśną wiśnią wbrew pozorom zgrywa się po prostu idealnie. Topinambur świetnie przełamywał smak całego dania. Danie tworzyło świetną smakową jedność. 




ZUPA

Aksamitny krem z dyni serwowany z malinową pianką

Na wrześniowe wieczory nie może być nic lepszego niż pikantna zupa z dyni. Dodatek słodkiej malinowej pianki to dla mnie zupełna nowość. Słodycz z musu zdominowała smak dyni i ostrość, ale to nie znaczy, że danie było niesmaczne. Krem był idealnie gładki, delikatny i naprawdę dobry. Ja jednak pozostanę wierna tradycyjnej zupie dyniowej z dużą ilością ostrych przypraw. Polecam jednak wypróbować tę wersję, na pewno będziecie mile zaskoczeni.


 
DANIE GŁÓWNE I

Smażony filet z sandacza podany na kiszonych ogórkach z glazurowanymi kurkami, świeżym tymiankiem i sosem z selera

Na tym talerzu dużo się działo. Ale dużo pyszności. Sandacz idealnie usmażony z aksamitnym sosem selerowym - Bomba! Do tego sezonowe kurki, świeże zioła, jadalne kwiaty i kiszony ogórek. Połączenie warte grzechu :-)




DANIE GŁÓWNE II

Grillowana polędwica wołowa z duszoną w occie jabłkowym i jeżynach czerwoną cebulą podana z karmelizowanym jabłkiem i chipsem z ziemniaka


Brak mi słów na to danie. Soczysta polędwica wołowa podana z sosem jeżynowym to strzał w dziesiątkę. A do tego kolejny słodki akcent - karmelizowane jabłuszka. Składniki idealnie ze sobą współgrające. 





 A teraz czas na coś słodkiego....


DESER I 

 Lody z buraka z sałatką z botwinki, jeżyn i sosu imbirowego   

Te lody to prawdziwa petarda. Burak sam w sobie jest lekko mdły i ziemisty.. więc jak mogą wyjść z niego cudowne lody? Rąbek tajemnicy uchylił w tym deserze Piotr Pabisiak. Szczypta smaku, szczypta pasji i szczypta dodatków (a między innymi sosu imbirowego) i mamy najlepsze lody na świecie :-)





DESER II

Domowego wypieku beza serwowana z duszonymi śliwkami o smaku chili i rozmarynu

Na koniec wisienka na torcie ,,7 chwil" - chrupiąca beza z pikantnymi śliwkami. Tak słodki deser to idealne uwieńczenie kolacji. 





 Kilka dodatkowych zdjęć z kolacji...











Całemu zespołowi Kucharzy, a przede wszystkim Panu Piotrowi Pabisiakowi dziękuję za zaproszenie na kolację degustacyjną, wspaniale spędzony wieczór przy lampkach dobrego wina i wybornej kolacji. 

20 wrz 2015

Starożytna sałatka z kaszą bulgur i dressingiem z granatu



Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w warsztatach kuchni Lidla, które odbywały się w studio Cook up w Warszawie. Prowadzącym zajęcia był Teo Vafidis, z pochodzenia Grek, z zawodu Szef Kuchni. Jednym z dań, które przygotowywaliśmy była właśnie starożytna sałatka z kaszą bulgur. Prosta jak drut, pyszna i sycąca, idealna na śniadanie :) Przez ten tydzień postaram się przedstawić 3 dania, które powstały w naszej greckiej kuchni.
Akcja ,,hellada na talerzu" czas start! :-)

Składniki:

1 granat
1 szkl kaszy bulgur
2 szkl wody (wrzątek)
3 cebule dymki razem ze szczypiorkiem
2 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki posiekanych migdałów, pistacji lub orzechów włoskich
70 g sera feta
sól i pieprz

dressing:

4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki miodu
4 łyżki soku z granatu
pieprz


1. Do miski wsypujemy kaszę bulgur, zalewamy wrzątkiem, nakładamy pokrywkę, owijamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce po to, aby kasza zmiękła. Po ok 30 minutach kaszę odkrywamy, mieszamy i studzimy.

2. Do wystudzonej kaszy dodajemy posiekany koperek, cebulę dymkę razem ze szczypiorkiem, migdały oraz pokruszony ser feta. Granat przecinamy na pół i wyciskamy (w ten sposób będą i ziarenka i sok).

3. Składniki na dressing dokładnie mieszamy ze sobą. Gotowym sosem polewamy sałatkę.


SMACZNEGO :-)






17 cze 2015

Małopolski Festiwal Smaku - Przystanek Oświęcim



W niedzielę (14 czerwca) w Oświęcimiu odbył się jeden z półfinałów Festiwalu Smaku. Organizowany już po raz 11 swoją trasę rozpoczął 7 czerwca w Wieliczce i tak prawie co tydzień swój przystanek ma w innym mieście. Mi w tym roku pierwszy raz dane było uczestniczyć w tym wydarzeniu. Oczywiście poza świetną zabawą i pracą w jednym poznałam również świetnych ludzi (no i z taką ekipą gotowanie to czysta przyjemność :-) ). Dania, które wspólnie przygotowywaliśmy smakowały wyśmienicie - i na szczęście nie tylko nam :-)))))) Dziękuję wszystkim uczestnikom Festiwalu za wspaniałą niedzielę! :-)

Dla każdego, kto chciałby choć trochę spróbować naszych potraw zapraszamy już w najbliższą niedzielę (21 czerwca) do Wadowic :-)

Do zobaczenia!

30 kwi 2015

Warsztaty z ,,Twoim kucharzem"

Pamiętam jeszcze z czasów gimnazjum (w technikum byłam ciut pilniejsza :) ) moje buntownicze podejście do pewnych spraw. A w szczególności mam tu na myśli naukę i chodzenie do szkoły.... Bo przecież lepiej było pospać, bo po co mi historia, po co mi chemia (pomijając fakt, że w trochę późniejszych latach przedmioty ścisłe były moją bardzo mocną stroną. A matematyka? To ukochana z nauk :) ), nie było nic lepszego niż spotykanie się z kolegami i granie w ping - ponga to było moje ulubione zajęcie (wychowanie z dwójką braci wszystko tłumaczy..:) ). Teraz się śmieję, że za karę do szkoły chodzę nadal, ale tym razem do pracy :-) Na moim przykładzie widać, jak to człowiek uczy się jednak całe życie...
Jedno się nigdy nie zmieniło. Moja wielka pasja do gotowania. Była, jest i pewnie będzie do końca życia. To było coś, czego chciałam się uczyć, coś, co sprawiało mi ogromną przyjemność i dawało uczucie 100% spełnienia. Moją pierwszą nauczycielką - mistrzynią była dla mnie moja mama, później zajęcia w technikum hotelarskim (szczęśliwy mój rocznik - jako ostatni miał też gastronomię), trochę praktyki za granicą, trochę pracy w rodzinnym Chrzanowie. Ale ciągle było mi mało! Zaczęłam więc przeszukiwać różne portale kulinarne w poszukiwaniu inspiracji, a więc moja przygoda z kulinariami nabierała tempa. Zaczęło się od założenia bloga (a to za namową A. - dziękuję Ci Kochanie!), później już w tempie odrzutowca mogłam wyliczać moje te małe i te większe sukcesy kulinarne. 

A Warsztaty w ,,Twoim kucharzu"? To już w ogóle był czysty przypadek :-) Korespondując z różnymi blogerami kulinarnymi trafiłam na osobę, która jak się okazało jest moją ,,miejscową sąsiadką". Od słowa do słowa okazało się, że owa Pani nie tylko daje upust swojej pasji kulinarnej w postaci prowadzenia bloga, ale również zajmuje się organizowaniem i zbieraniem ekip na różne warsztaty, festiwale itp. Ulla (bo tak ma na imię) zaprosiła mnie na warsztaty do ,,Twojego kucharza", które prowadził Bartek Płócienniak. Emocje, które mną targały porównałabym do euforii małego dziecka dostającego właśnie wymarzony rowerek czy lalkę. 

Przed samym spotkaniem poczułam lekki lęk - czy ja będę gotować, kto tam będzie, a jeżeli spotkam samych profesjonalistów to co zrobię? Schowam głowę w piach? Jak się okazało moje obawy były zupełnie bezpodstawne. Całe warsztaty przebiegły w bardzo miłej atmosferze, przy lampkach (tak, było ich kilka;) ) dobrego winka, z naprawdę rewelacyjnym jedzeniem, które miałam okazję również przygotowywać razem z zaproszonymi gośćmi. Stres jaki pojawił się przed spotkaniem uszedł ze mnie po 1 minucie przebywania w tym świetnym lokalu. Gdy miałam chwilę wytchnienia, zerknęłam na menu oferowane przez kucharzy - WOW! Takich cudów to ja nigdy nie jadłam, jedynie słyszałam o nich w ,,TOP CHEFIE" czy w innym programie kulinarnym. A teraz mogłam je sama przygotować! Pracując na składnikach bardzo dobrej jakości z profesjonalnym przewodnikiem (czyt. Bartek) czułam się jak rybka w wodzie. Wiedziałam, co robię i po co tam przyszłam. A po pochwale? Myślałam, że rozpłynę się jak lody w upalny dzień :-) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zagoszczę w tym wspaniałym miejscu i zostanę dopuszczona chociaż na chwilkę do kuchennych garów :P

Całej ekipie pracującej w knajpie ,,Twój kucharz", wszystkim obecnym tam blogerom dziękuję za wspaniale spędzony wieczór/noc?. A szczególne podziękowania należą się Ulli (http://kuchnianawzgorzu.pl/) za wprowadzenie mnie do tego małego światka :-)



A na koniec... POLECAM WSZYSTKIM WIZYTĘ W ,,TWÓJ KUCHARZ"!!! :-)))